piątek, 20 maja 2011

Cuttlebug po polsku :)

Spełniło się moje życzenie! Od jakiegoś czasu podziwiałam kartki z precyzyjnie wyciętymi motywami (patrz: Wytwórnia Mamuty). Zakochałam się w nich bez pamięci i zaczęłam poszukiwać informacji na ten temat. Okazało się, że sprawa nie jest łatwa, bo wymaga zakupu straaaaasznie drogiej (jak na moją nauczycielską kieszeń) maszynki. Na szczęście mam cudownego tatę, który od zawsze ratuje mnie w takich sytuacjach. Stwierdził, że zrobi mi takie cudo. Mimo, że znam jego możliwości, nie wierzyłam, że mu się uda. A jednak - na całe szczęście!- myliłam się! "Złote ręce" mojego taty wyczarowały mi polskiego Cuttlebuga. Tnie, wytłacza i ... i już! Teraz upajam się nowymi możliwościami. Oto efekty tej wspaniałej zabawy:





To dopiero początek :) Proszę zatem o wyrozumiałość.