środa, 21 września 2011

Na nową drogę życia

Kilka dni temu miałam do wykonani nietypowe - jak dla mnie - zadanie. Przyszło mi udekorować obejście domu weselnego. Panna młoda zaznaczyła jednak, że nie chce baloników. Musiałam zatem ruszyć głową i trochę pokombinować.

Wszystkim najbardziej spodobał się pomysł deski z imionami młodych małżonków. 

Na pozostałych płotkach zawisły złote serduszka w otoczeniu świeżego bluszczu.
Mam nadzieję, że sprostałam oczekiwaniom młodych.