sobota, 26 lutego 2011

No i powstał pierwszy patchwork!

Hura! Hura! Hura! Powstał mój pierwszy patchwork! Ale od początku...
Dostałam w prezencie próbki tkanin tapicerskich (znajomi wiedzą, że mnie wszystko się przydaje). Żal było ich  nie wykorzystać. Nie bardzo wiedziałam jednak, co z nimi zrobić - na królicze ubranka się nie nadawały :( I wtedy nastąpiło olśnienie: PATCHWORK! Tego jeszcze nie robiłam, więc nadszedł najlepszy ku temu moment. Poczytałam trochę o tej sztuce w internecie i .... niewiele mi to dało. Moje tkaniny do najłatwiejszych bowiem nie należą, ale co tam! Pocięłam, zszyłam, doszyłam, obszyłam i oto, co powstało:
Wiem, że to nic wielkiego, ale na początek i to dobre :)
Później powstały jeszcze dwie podusie - tym razem w nieco innym stylu:
Teraz zabieram się za patchworkowe jajka wielkanocne. Życzcie mi powodzenia :)